Biegowy paraliż
Można śmiało powiedzieć, że w ciągu ostatnich 3 tygodni nie biegamy (nie liczę kilometrowych przebieżek, gdy człowiek pędził do samochodu, bo mu w nosie zamarzało). Wczoraj temperatura podniosła się do aż -12 st.C, zrobiliśmy sobie więc w żółwim tempie 6-kilometrową trasę na tak zwane „przepchanie”. Wiecie jak to się biega po przerwie – nogi czuje się, jakby w ogóle stawów nie miały, głowie trudno podjąć wysiłek, od mroźnego powietrza skurcz krtani i oskrzeli dopada. A do tego śnieg pod stopami, a my nie mamy ani podkładek antypoślizgowych, ani butów crossowych, więc drobi się gejszowym kroczkiem w obawie przed kontuzją.
Plany biegowe na marzec mielismy, a jakże. Chcieliśmy wziąc udział w „I Zimowym Biegu Dębowym o puchar Wójta Dębowa”, ale teraz to po ptakach, nie zdążymy już się przygotować :(
NIENAWIDZĘ ZIMY
Zimowy bieg
Wczoraj zaliczyliśmy nasz pierwszy zimowy bieg. Jak wychodziliśmy z domu nic na to nie wskazywało, ale po chwili zaczął śnieg prószyć, a potem zrobiło się go całkiem sporo. Na pewno nie mamy odpowiedniego obuwia do biegu po śniegu. Uciekały nam nogi, a poza tym niestety nie widać krzywizn i dziur na płytkach chodnikowych (jakie mamy w Polsce chodniki każdy widzi). No i jak pod wiatr biegliśmy, to zacinający śnieg wpadał nam do nosa, co powodowało, że mieliśmy ciągle ochotę kichać. Bardzo cieszyłam się, że Marcin jeszcze w domu zmusił mnie do zabrania czapki, do tej pory w czapce nie biegałam, bo podejrzewałam, że będzie mi strasznie gorąco, że będzie się zsuwać i tylko sobie pogorszę jakość biegu.
Każde z nas jest wyposażone w zestaw czapki i rękawiczek firmy Nike. Czapka – rekawiczki - Lightweight Running Skullcap i WMNS Lightweight Running Gloves. Poniżej zamieszczam zdjęcie zestawu damskiego, Marcin ma męski w czarnym kolorze.
źródło fot: www.run4fun.pl
No i teraz kilka słów o rękawiczkach, w których biegamy od około 2 miesięcy:
- Główna ich zaleta jest taka, że są cienkie, ale ciepłe;
- Bardzo nam odpowiada ich krój, oboje mamy długie palce co zwykle stanowi problem przy dopasowaniu rękawiczek. Ale firma Nike pomyślała o długopalczastych i rękawiczki leżą jak ulał. Poza tym maja przedłużony mankiet i ściągacz w nadgarstku, dzięki czemu nie zsuwają się i nie wieje nam po nadgarstkach;
- Bardzo sympatycznym rozwiązaniem jest mini kieszonka na części dłoniowej rękawiczek, która zwykle mi służy do upchnięcia chusteczki higienicznej (nie lubię w czasie biegu gmerać po kieszeniach, bo jestem początkującą biegaczką i mnie to z rytmu wybija).
- Dobrze odparowują wilgoć, ani razu nie mieliśmy mokrych dłoni po ich zdjęciu.
- Czapka jest cieniutka, materiał bardzo przyjemny więc nie szczypało mnie ani czoło, ani uszy
; - Ma bardzo przemyślany krój, bo po pierwsze posiada profilowanie w okolicy uszu. Nie ma więc ryzyka, że chcąc mieć schowane uszy będziecie musieli naciągnąć czapkę na oczy i biec po omacku. Ani razu nie zmieniła swego ułożenia na mej głowie w trakcie biegu. Z tyłu posiada dziurkę na wyjęcie ewentualnej kitki.
- Dobrze odparowuje wilgoć, Marcin ani razu nie miał mokrych włosów, a trochę w niej biega;
- No i jeszcze jedna typowo babska uwaga – czapka pomogła mi opanować niesforne kosmyki włosów, które zawsze mi się spod spinek wymykają (ale to pewnie zaleta każdej czapki).
- Producent pisze o odblaskowych wstawkach widocznych z każdej strony, jednak my poza odblaskowym znaczkiem Nike nie zauważyliśmy, żeby jeszcze jakiś element był widoczny w ciemności.
16-kilometrowa trasa po Bydgoszczy
16-kilometrowa trasa po Bydgoszczy, której nie polecamy. Można ją sobie dokładnie obejrzeć po kliknięciu w powyższą miniaturkę. Trasy nie polecamy ze względu na odcinek ulicy Toruńskiej pomiędzy mostem Kazimierza Wielkiego, a ul.Sporną – nie ma tam chodnika, a odcinkami nawet pobocza. Biegnie się więc ulicą i trzeba liczyć na rozsądek kierowców. A jak wiadomo rozsądek jest teraz towarem deficytowym.
Skoro tak przy rozsądku jesteśmy, pamiętajcie podczas swoich przebieżek o odblaskach!
Dwumaraton Bydgoski
14-15 stycznia (sobota, niedziela) zostanie rozegrany Dwumaraton Bydgoski, czyli 2 biegi na dystansie maratonu. Jest to 3. dwubieg w edycji 2011/2012 Dwumaratonu.
Dwumaraton Bydgoski rozgrywany jest od jesieni 2007 roku. Odbywa się on cyklicznie w pięciu kolejnych miesiącach (od listopada do marca następnego roku). Trasa biegnie wokół Kanału Bydgoskiego, od śluzy nr VI – ul. Bronikowskiego, poprzez śluzę nr V - ul. Czarna Droga, aż do śluzy nr IV - ul. Wrocławska. Okrążenie to ma długość 4,22 km, zawodnicy więc muszą pokonać je dziesięciokrotnie, zarówno w sobotę, jak i w niedzielę.
No i się rozmarzyłam, jak cudownie byłoby móc wziąć w tym udział w edycji 2012/2013. Wyobrażacie sobie – przebiec w ciągu 5 miesięcy 10 maratonów?
Krótka trasa na zimowe wieczory
Wrzucam krótką (ok. 4km), dobrze oświetloną trasę w sam raz na porę roku, gdy dzień jest krótki. Jest to trasa w Bydgoszczy ulicami: Lansjerów-Kamienna-Fabryczna-Boczna-Łęczycka-Kamienna-Lansjerów.
źródło: mapy.google.pl
Poza tym wszystkich biegających z Nike zapraszamy do wzięcia udziału w utworzonym przez nas, w serwisie Nike+ nowego wyzwania: nauczyciele akademiccy vs studenci
Zimowe lycry
W ciągu ostatnich niecałych 3 miesięcy testowałam zimowe lycry (tighty) firmy Nike, a ściśle mówiąc Nike Element Warm Tight
źródło fot.: run4fun.pl
Przebiegłam w nich zaledwie 100km, a tighty przetarły mi się na udach. Jestem zaskoczona tak niską wytrzymałością getrów, bo od lat większość mojej odzieży sportowej jest firmy Nike i bardzo jestem z niej zadowolona (zwłaszcza z trwałości). Tighty najpierw zmechaciły mi się na udach, a potem po dłuższym biegu okazało się, że mam i dziury i obtarte uda
Poza tym mankamentem nie mam innych zastrzeżeń. Legginsy są bardzo wygodne, dobrze się w nich trenuje przy temperaturach od -5st. C do 10st. C (w niższych niż -5 nie miałam okazji, bo zimy brak). Dobrze odparowują wilgoć, mają elementy odblaskowe i kieszonkę z tyłu. Po praniu szybciutko wysychają. Czy kupiłabym je ponownie? Pomimo słabej trwałości – tak (nawet za chwilę to zrobię, bo nie mam w czym biegać). Ich cena jest dość względna, więc może zaopatrzę się w więcej niż 1 parę, bo zanim dorobię się przerwy między udami sporo czasu i kilometrów upłynie
Na Nowy Rok biegowe podsumowanie ubiegłego
Latem roku 2011 zaczęliśmy naszą przygodę z bieganiem. I początki były trudne, bo miały zasięg nie większy niż kilometr. Sama nie wiem, jak to się stało, że wydłużyliśmy go dziesięciokrotnie. Bieganie stało się ważne, jest to czas kiedy każde z nas (pomimo, że biegniemy ramię w ramię) zostaje samo ze swoimi myślami i swoim organizmem. Możemy wsłuchać się w siebie, mamy czas by pookładać sobie swoje sprawy, mamy okazje przypomnieć sobie, że jesteśmy zwierzętami i poczuć się częścią przyrody. Doszliśmy do etapu biegania o różnych porach dnia, zarówno przełajów, jak i po mieście. Staramy się o lepsze czasy i dłuższe dystanse oraz ścigamy się ze sobą. Lubię bardzo tą naszą sportową rywalizację małżeńską.
Na zakończenie starego roku wybraliśmy sobie blisko 13-kilometrową trasę miejską i udało się! Wprawdzie gdyby nie czerwone światła po drodze, nie wiem jakby to było, ale i tak jestem dumna i blada. A oto i nasza najdłuższa przebieżka po Bydgoszczy:
źródło: mapy.google.pl





